Podróż i pasy transportowe

Jestem kierowcą, i moim zadaniem jest transportowanie różnych materiałów z miejsca na miejsce. Tego dnia skończył mi się papier do tachografu, więc musiałem wrócić się na bazę, w celu uzupełnienia go. Nie wziąłem żadnej rolki ze sobą. pasy transportowe

Pasy transportowe – czy są odpowiednio zapięte?

pasy transportoweTak się spieszyłem, że zapomniałem, że pasy transportowe nie są odpowiednio zabezpieczone. Miałem to zrobić przed odjazdem, i wyleciało mi z głowy. Dopiero na szybko montowałem narożnik pasa transportowego, żeby nie było żadnego problemu. Muszę na takie rzeczy uważać, bo mogłaby wyniknąć jakaś nieprzyjemność. To jak jak zapomnieć ze sobą zabrać wyposażenie adr, bo to taki niezbędnik kierowcy. Coś jak parasol, gdy pada deszcz. O nim też często zapominam. Ostatnio wybrałem się na grzyby, i był taki drobny deszczyk. Nie przejąłem się tym, mając nadzieję, że zaraz przejdzie i znów będzie sucho. Niestety, gdy przeszedłem już jakoś z kilometr, rozpadało się na dobre. Samochód został daleko za mną, i nie miałem gdzie się schować. Zobaczyłem jakiś stary domek w środku lasu, i postanowiłem doń zapukać. No cóż, najwyżej mnie wyrzucą, a tak, to mam szansę, że nie przemoczę się do ostatniej kropelki. Zapukałem do środka, i otworzyła jakaś babcia, wyraźnie zdziwiona moim widokiem. Powiedziałem jej, że strasznie pada, i czy mógłbym się na chwile u niej schować. Z niepewnością, ale wpuściła mnie do środka, ale najpierw kazała się wylegitymować. Jakie ma zabezpieczenia kobieta, no ale spokojnie, pokazałem jej dowód, na w razie czego i wszedłem do środka. Mieszkała z wnuczkiem, i wskazała mi miejsce, gdzie mogłem usiąść. Siadłem więc sobie na krzesełku, i zaraz wskoczył na mnie jakiś kot. -O, chyba pana polubił- stwierdził wnuczek. Babcia już się trochę uspokoiła, i zaparzyła mi herbatę.

Powiedziałem jej, zgodnie z prawdą, że wyszedłem na grzyby, rozpadało się, a samochód został daleko za mną. Wypiłem herbatę, dała mi jakieś ciastka, i porozmawialiśmy chwilę. Teraz jak przejeżdżam w trasie koło jej domu, to zawsze podrzucę jej jakieś ciasto, czy słodycze dla wnuczka.