Otwieram z bratem szkółkę narciarską w Zieleńcu

Sebastian zawsze był tym rozsądniejszym. Od zawsze mi pomagał i świetnie się dogadujemy. Tym razem wpadł na genialny pomysł, w którym miałem również wziąć udział. Przyznam, że to co wymyślił od razu mi się spodobało i nie miałem wątpliwości.

Nasza szkółka narciarska w Zieleńcu to trafiona inwestycja

szkółka narciarska w ZieleńcuMój brat nauczył mnie jeździć na nartach jak jeszcze byliśmy dziećmi. Śmigam teraz jak profesjonalista i nawet wygrałem kilka nagród. Pomysłem mojego brata jest szkółka narciarska w Zieleńcu, którą mielibyśmy poprowadzić wspólnie. Ja mógłbym uczyć dzieciaki, bo mam do nich podejście. Brat zająłby się resztą. Nie miałem pojęcia jak się za to wszystko zabrać, ale mój brat miał wszystko opanowane. Nasza szkółka narciarska w Zieleńcu tak na dobrą sprawę już może zacząć działać, tylko musimy zainwestować w sprzęt. Byłem zachwycony tym, że brat o wszystko zadbał i zaoferowałem, że zakupię sprzęt. Muszę kupić narty w różnych rozmiarach oraz gogle i kombinezony. Jestem bardzo podekscytowany i przekonany, że nasza szkółka narciarska w Zieleńcu na pewno będzie przynosiła zyski. Brat w międzyczasie zajął się wypromowaniem naszej szkółki i byliśmy gotowi do działania. W ciągu pierwszego tygodnia zapisało się do nas wielu chętnych i brat doszedł do wniosku, że trzeba zatrudnić dodatkowego instruktora, który przejmie jedną z grup. Na ogłoszenie odpowiedział chłopak z ogromnym doświadczeniem i bez wahania zdecydowaliśmy przyjąć go do naszego zespołu. Mogliśmy rozpocząć zajęcia dla wszystkich zapisanych ludzi.

Nasza szkółka okazała się bardzo trafioną inwestycją, która szybko się zwróci. Ponadto zatrudniliśmy jeszcze dwóch dodatkowych instruktorów nauki. Mamy oblężenie i świadczy to bardzo dobrze o naszych kwalifikacjach. Jestem szczęśliwy.